Domowy bulion drobiowy

Domowy bulion drobiowy

W wielu przepisach na różnego rodzaju dania, mięsa, gulasze czy zupy, w listach składników znajduje się punkt “x ml bulionu”. Od zawsze miałam z tym problem, ponieważ pod ręką nigdy nie miałam dobrego bulionu, który mogłabym użyć. Myślę, że wiele osób jest w podobnej sytuacji. I co wtedy? Sięgamy po gotowe kostki rosołowe, różne mieszanki i produkty z torebki pełne soli, tłuszczu i dziwnych substancji, których nazw nie umiemy wypowiedzieć. BŁĄD! W rezultacie z lekkiego i zdrowego posiłku, mamy posiłek znacznie bardziej kaloryczny i mniej odżywczy.

Jak sobie z tym poradzić?

Bardzo łatwo! Ugotujmy domowy bulion wcześniej, w większej ilości i zamroźmy go w kilku mniejszych porcjach. Taki bulion będzie znacznie bardziej wartościowy i nie będziemy mieli już problemu podczas gotowania innych potraw – po prostu wyciągamy porcję bulionu, rozmrażamy i dodajemy do dań i zup. Praktykuję to już od dłuższego czasu i przyznaję, że jest to bardzo wygodne. Nie muszę gotować bulionu bardzo często, bo robię to raz na 2-3 miesiące (oczywiście zależy to od tego, jak często jest mi potrzebny), a smak przygotowanych potraw jest o niebo lepszy!

Składniki

  • mięso drobiowe – ja wybrałam skrzydło i nogę z indyka, ale możemy użyć takie, jakie lubimy np. z kury lub z kaczki,
  • 2-3 duże marchewki,
  • jeden niewielki seler lub pół większego,
  • pół cebuli,
  • pół pora (zielona część),
  • 2 pietruszki (lub jedna większa),
  • 4 listki laurowe,
  • 7-10 kulek ziela angielskiego,
  • pęczek natki pietruszki

Przygotowanie

Mięso wcześniej płuczemy, wkładamy do dużego garnka i zalewamy zimną wodą. Stawiamy garnek na gazie i kiedy woda zacznie wrzeć, wylewamy ją, płuczemy mięso jeszcze raz i z powrotem wkładamy do garnka. Znowu zalewamy wodą i gotujemy. Nie napełniamy garnka po brzegi wodą, ponieważ musimy jeszcze wrzucić do niego warzywa. Warzyw będzie sporo, wtedy bulion wyjdzie bardzo esencjonalny.

bulion

Marchew, selera i pietruszkę obieramy i kroimy w mniejsze kawałki (np. w ćwiartki). Z marchewką uważajmy, ponieważ jeśli jest bardziej słodka, to powinniśmy użyć mniej niż podana ilość. W przeciwnym razie bulion wyjdzie za słodki. Z cebuli ściągamy pierwszą warstwę (tą najbrzydszą i suchą). Pora oczyszczamy z ewentualnych zabrudzeń i śladów piasku. Zawsze wybieram zieloną część pora do bulionu, ponieważ uważam, że ma więcej aromatu, a białą możemy wtedy wykorzystać, do sosów, czy zupy z pora.

Wyciągamy szumowiny, które zebrały się na powierzchni wody. Staramy się jak najlepiej oczyścić nasz bulion. Następnie wkładamy do wywaru twarde warzywa (marchew, seler, pietruszka), dodajemy listki laurowe oraz ziele angielskie. Przykrywamy garnek i zagotowujemy. Kiedy zaczyna wrzeć, zmniejszamy gaz i gotujemy na bardzo małym ogniu przez 2 godziny.

Cebulę w międzyczasie opalamy nad gazem lub przypiekamy na suchej patelni. Musi być bardzo dobrze przypalona. Taką cebulę wrzucamy do garnka. Wtedy wywar będzie klarowny i jeszcze smaczniejszy. Dodajemy także pora. Przykrywamy garnek i gotujemy przez kolejne 2 godziny na małym ogniu. Bulion nie może się mocno gotować, powinien tylko delikatnie “cykać”. Im dłużej gotujemy tym lepiej.

Na zakończenie wrzucamy całą natkę pietruszki. Możemy jeszcze przez pół godzinki gotować bulion lub w tym momencie wyłączyć gaz i pozostawić tak to przestudzenia (ja najczęściej gotuję bulion wieczorem i zostawiam go na całą noc, aby wystygł).

Kiedy nasz wywar trochę przestygł, wyciągamy z niego wszystkie warzywa do miski. Mięso także umieszczamy w osobnej misce. Płyn, który mamy w garnku to istna bomba smaku i aromatu. Rozlewamy go do mniejszych pojemników lub słoików, zakręcamy i czekamy aż zupełnie wystygnie. Następnie zamrażamy i wyciągamy kiedy mamy ochotę.

Ważna uwaga!

Pod żadnym pozorem nie wyrzucajcie warzyw i mięsa, które pozostały po ugotowaniu bulionu. W osobnym wpisie opowiem Wam co z nimi możemy zrobić i jak je wykorzystać. Wpis już niedługo pojawi się na blogu.

Smacznego!


Dodaj komentarz