Krem z dyni

Krem z dyni

Jesień nie musi być smutna, szara i ponura. O tej porze roku na targach, ryneczkach i w sklepach możemy znaleźć cudowne produkty, z których przygotować możemy naprawdę wiele różnych przysmaków. 

Warzywo, które od razu kojarzy mi się z jesienią to dynia. Jest wszechstronna i możemy ją wykorzystać na różne sposoby. Jednym z moich ulubionych jest krem z dyni. Rozgrzewający, sycący i aromatyczny.

Potrzebne składniki:

  • ok. 0,75 kg dyni 
  • 5-6 mięsistych pomidorów (polecam polne pomidory – o tej porze są najsmaczniejsze)
  • średnia cebula (ok. 120 g.)
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-3 szklanki bulionu warzywnego
  • 100 ml. mleka kokosowego*
  • przyprawy, u mnie to: sól, pieprz, kurkuma, kmin rzymski, papryka słodka i ostra, imbir, tymianek i oregano
  • oliwa z oliwek lub olej

* jeśli nie lubicie mleka kokosowego, to można je oczywiście zamienić na zwykłe mleko lub śmietanę.

Przygotowanie

Na początku należy pokroić dynię na większe kawałki i usunąć pestki. Nie obieramy jej ze skóry. Pomidory i cebulę kroimy w ćwiartki. Ząbki czosnku przekrawamy na pół. Wszystkie warzywa umieszczamy teraz na blasze piekarnika wyłożonej papierem i smarujemy oliwą lub olejem. Możemy także posypać je ziołami. Blachę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190°C (termoobieg) i pieczemy przez około 30-40 minut. Warto od czasu do czasu przemieszać warzywa aby nie przypiekły się zbyt mocno – zwłaszcza cebulę i czosnek.

Kiedy dynia jest już miękka i warzywa się ładnie podpiekły wyciągamy wszystko z piekarnika i czekamy aż odrobinę przestygną. Dynię należy teraz obrać ze skóry. Następnie wszystko razem umieszczamy w blenderze i miksujemy do uzyskania gładkiej papki, którą później przekładamy do garnka i podlewamy bulionem. Ilość bulionu jest tak naprawdę zależna od tego jak gęste kremy lubicie. Ja akurat wlewam niezbyt dużo, ale Wy możecie dolać więcej. Polecam robić to partiami, by zbytnio nie rozrzedzić zupy, ostatecznie ma to być krem 😉 

Czas całość podgrzać i zagotować oraz dolać mleko kokosowe. I najważniejsza część, czyli doprawianie. Jest to już bardziej kwestia indywidualna. Jeśli chodzi o moją wersję, to dodaję po ok. pół łyżeczki każdej przyprawy na początku (no może soli trochę więcej) i próbuję, analizuję smak. Staram się uzyskać wyrazistość, bo dynia jest mdłym warzywem, zwłaszcza po dodaniu mleka. Lubię kiedy jest w niej dużo imbiru, kurkumy i kminu. W połączeniu z mlekiem kokosowym smak zyskuje orientalnego wymiaru.

I już, zupa gotowa 🙂 Podajemy z uprażonymi pestkami dyni i kleksem jogurtu lub gęstej śmietany oraz odrobiną oliwy.

Smacznego!


1 thought on “Krem z dyni”

Dodaj komentarz